sobota, 8 grudnia 2012

Gołębie

Mówi się pogardliwie o osobach niezbyt rozgarniętych 'ptasi móżdżek'. Nie wiem zupełnie dlaczego. 
Przecież ptaki, w odróżnieniu od człowieka mają znakomicie wykształcony zmysł przestrzenny, potrafią  pokonać kilkaset kilometrów i bezbłędnie trafić do gniazda. Przykładem są gołębie pocztowe wykorzystywane przez człowieka w charakterze 'listonosza' roznoszącego ważne przesyłki listowe. Śmiało można zaliczyć je, do ważnych jednostek o charakterze strategicznym, gdyż gołębie w czasie wojen wykorzystywane były do przekazywania tajnej korespondencji, meldunków, zaszyfrowanych wiadomości. 
Przykładem bilateralnego stosunku do gołębi, są Krakowianie. Jedni je dokarmiają, zapewne z miłości, inni najchętniej wytruliby całą populację. Dlaczego? Za całokształt, za zanieczyszczanie miasta, za uciążliwe gruchanie o każdej porze za oknem, za kłopotliwe 'niespodzianki' na głowie. 

Pisał o krakowskich gołębiach polski poeta i satyryk Jan Sztaudynger 'Gołębiami brukowany Kraków. Gówno ma z tych ptaków'. Nota bene urodzony w Krakowie, pochowany na Cmentarzu Salwatorskim. 
Gołąb skalny (Columba livia) - ptak z rodziny gołębiowatych, występujący w formie domowej (domestica) i miejskiej (urbana).

Naturalni wrogowie to jastrzębie i sokoły, a także koty, kuny, łasice i tchórze. To tej listy zaliczyłabym także człowieka.
Z gołębiem kojarzą mi się hasła: gołąbek pokoju, kochają się jak dwa gołąbki, ptasi móżdżek, a z czeskiego 'obsrywacz dachu'.

niedziela, 21 października 2012

Jesienne klimaty

Drzewa i kamienie nauczą cię rzeczy, których nie usłyszysz z ust żadnego nauczyciela.


                                                                                                                          - Claraval


























sobota, 22 września 2012

Ogród Roślin Leczniczych

W Święto Matki Boskiej Zielnej na imprezie Cudowna Moc Bukietów 15 sierpnia 2012 roku w Krakowie na Małym Rynku została przedstawiona ekspozycja świeżych ziół leczniczych z Ogrodu Roślin Leczniczych przygotowana przez  Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego. http://aordycz-krakow.blogspot.com/2012/04/collegium-sniadeckiego-uj-ogrod.html
Jednym słowem przedstawiono zioła z Krakowskiego Ogrodu Botanicznego z dokładnym opisem nazw, ich właściwości leczniczych i magicznych, zastosowaniem w przemyśle spożywczym, kosmetycznym, tekstylnym.
O leczniczej mocy ziół, zwłaszcza olejków eterycznych wydzielanych przez te zioła piszę na blogu Mikroby wrażliwe na olejki eteryczne



jeżówka purpurowa
Jeżówka purpurowa ma lecznicze działanie przeciwzapalne, przeciwwirusowe, przeciwgrzybicze. Zwiększa odporność organizmu. Swoimi pięknymi kwiatami wabi motyle do ogrodów.


Wrotycz pospolity
Wrotycz pospolity znany jako piżmo, piżmowe ziele. Zapach kamfory odstrasza owady. 
Mięta pieprzowa
Mięta pieprzowa stosowana w bólach żołądkowych, ale smak znany również z past do zębów, gum do żucia. 
ostropest plamisty
Ostropest plamisty  (Silybum marianum (L.) Gaertner), to lecznicza roślina zawierająca sylimarynę. 
Lek ten znany pod nazwą Sylimarol ma zastosowanie zarówno profilaktycznie (np. podaje się go ludziom pracującym w oparach substancji chemicznych i napromieniowaniu), jak i lecznicze – przy marskości wątroby, stłuszczeniu wątroby, nieżytach dróg żółciowych, kamicy żółciowej, po żółtaczce, w trakcie leczenia nowotworów.
Posiada działanie przeciwzapalne, stymulujące regenerację i wytwarzanie nowych komórek wątroby, a przede wszystkim odtruwające. Chroni wątrobę przed licznymi truciznami, m.in. takimi, jak: alkohol, dwusiarczek węgla, pestycydy, a nawet truciznami muchomora sromotnikowego.

*****



*****

poniedziałek, 27 sierpnia 2012

Rusałka pawik

Motyl Rusałka pawik (Inachis io) jest jednym z najbardziej pospolitych motyli w Polsce, ale za to ze względu na charakterystyczne pawie oczka na wszystkich 4 skrzydłach łatwo go rozpoznać.



niedziela, 15 lipca 2012

Rosiczka

Rosiczkę dostałam od studenta przebywającego na praktykach w sanepidzie. Hodował ją w  instytucie naukowym w którym pisał pracę magisterską na tej owadożernej roślinie. 

Nagrałam film pokazujący muchę złapaną w 'sidła' rosiczki.
Skuszona na pięknie lśniące krople śmiercionośnej wydzieliny rosiczki, mucha miotała się przez kilka godzin, jednak kwas mrówkowy wydzielany przez gruczoły tej owadożernej rośliny sparaliżował skutecznie ofiarę.

wtorek, 10 lipca 2012

Działka moje hobby

30 lat temu dostałam niewiele ponad 3 ary zarośniętego trawą, piaszczystego kawałka ugoru, nieużytku położonego na skraju lasu, z dala od miasta, w ramach nowo utworzonych Pracowniczych Ogródków Działkowych (POD).






To był praca u podstaw. Wykarczowaliśmy ziemię, użyźniliśmy próchnicą i gliną, nawieźliśmy nowej ziemi na wysokość 1-1,5 metra, zasadziliśmy drzewka, uprawiamy jarzyny, sadzimy i pielęgnujemy kwiatki, kosimy trawę.

Jednym słowem dużo wkładamy serca i pracy w naszą działkę od wiosny do jesieni przez cały czas, bo działka to codzienność, to nasz sposób życie.

Przyroda nam się odwzajemnia, pozwala nam cieszyć się śpiewem ptaków, barwą motyli, zapachem róż, wschodem słońca i rosą na trawie. Dzikimi kotami skradającymi się do naszego dobytku.

Na działce chętnie spędzały wakacje dzieci, także dzieci kuzynów, które przyjeżdżały corocznie na wakacje do babci. Dzisiaj, mają już prawie 30 lat i na działkę przyjeżdżają głównie rekreacyjnie.

Na działce spędzam niemal każdy urlop, bo na Tunezję nie stać mnie, niestety.   














      





zaskroniec - mieszkaniec działki 










oczko wodne i bywalec zimnej wody 




Tymczasem dzisiejszą decyzją Trybunału Konstytucyjnego, który zakwestionował ustawę o działkach, wbito nam nóż w serce. Świat zawalił nam się na głowę.
wakacyjne szaleństwa w basenie na działce 
TK wytknął tak wiele błędnych zapisów w Ustawie niezgodnych z Konstytucją, że  uderzy to tylko w działkowców, wieloletnich użytkowników działek, zagospodarowanych. Takie działki stanowią łakomy kąsek dla wielkiej rzeszy kasiastych ludzi.

Niechlujna praca parlamentarzystów przygotowujących ustawę, to lobbing na rzecz komercji oraz pretendentów mających kasę.
Źle pracujący zarząd ogródków, oceniany negatywnie i uważany przez większość działkowiczów za 'państwo w państwie' uderzy głównie w prawa działkowiczów.

Mówi się o podatku od gruntu, mówi się o kwocie sięgającej nawet 20 tysięcy.

Dla większości użytkowników nawet roczne dochody nie osiągają takiej kwoty, taka suma niewiele różni się od mojego rocznego dochodu.

Ludzie z kasą staną się nie użytkownikami, a dzierżawcami.

Przecież to całkowicie rozłoży ogrody.

I pewnie o to chodzi!

Nie można odbierać radości życia ludziom, którzy stworzyli sobie własną pracą i własnymi rękami miejsce będące dla nich azylem.

Swoją drogą wielki szum o POD, gdzie działki wypielęgnowane z nieużytków własnymi rękami, a na dodatek działki z domkami, infrastrukturą stworzoną za pieniądze działkowców pobierane systematycznie przez kilkadziesiąt lat stanowią niezły kąsek, zwłaszcza dla nowobogackich. Ziemia, zwłaszcza zagospodarowana jest bezcenna, a na gotowe niejeden ma chrapkę. Pretendentów jest wielu.

W tamtych czasach, tj jeszcze przed transformacją zarabialiśmy stosunkowo nieźle, na tyle dobrze, że za zarobione pieniądze, moglibyśmy spokojnie wybudować własny domek, zwłaszcza jak się ma 'złotą rączkę', która zna się na wszystkim i wszystko potrafi sama zrobić.  Niestety, nie mieliśmy znajomości, by załatwić plac pod budowę. W tamtych czasach znajomości to podstawa egzystencji. Dlatego wybudowaliśmy sobie domek na działce.
To nieprawda, że nie płacimy za użytkowanie działki. Za 3-arowy kawałek szczęścia płacimy ok. 100 -120 zł. Część tych pieniędzy to opłata zamiast czynu społecznego. Z opłat na czyn społ. działkowcy wybudowali asfaltową drogę dojazdową, ogrodzenie całego ogrodu.
Co zarząd robi z resztą pieniędzy i czy odprowadza podatki, to już inna sprawa.

Uważam, że można by się zająć zarządzaniem finansów przez zarząd. Kto rozlicza i kontroluje finanse działkowców?
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...