Szukaj na tym blogu

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Floryda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Floryda. Pokaż wszystkie posty

sobota, 9 kwietnia 2016

Bobrowe ostoje w Leżajsku

W 2007 roku sfotografowałam rozlewiska utworzone przez bobry na rzecze Jagoda vel Jagódka. 
>>Bobrowe ostoje



3 kwietnia 2016 roku wybrałam się na spacer po utworzonej tam ścieżce przyrodniczo- edukacyjnej. Spacer szlakiem rozlewisk, tam, nor, żeremi, wyciętych przez bobry drzew wzdłuż małej rzeczki Jagódka w Leżajsku. Utworzony szlak pośród dębów, buków, grabów, jodeł, sosen, modrzewi i malowniczych brzóz  przyciąga spacerowiczów, sportowców, rowerzystów, miłośników przyrody. Na drzewach zainstalowane są budki lęgowe ptaków.
Można posłuchać śpiewu ptaków, stukania dzięciołów w próchniejące konary drzew, zobaczyć pływające po wodzie kaczki krzyżówki. O tej porze kwitną zawilce, żółte kaczeńce, zazieleniają się dopiero krzaki żarnowca miotlastego - rośliny motylkowej o pięknych złocistożółtych kwiatach. Na rozlewisku w gęstwinie krzewów zobaczyłam również kalinę z zeszłorocznymi, przemarzniętymi, czerwonymi owocami.
Wśród roślinności bagiennej przykuwają wzrok urokliwe pałki wodne, sterczą charakterystyczne, zastrugane w ołówek pnie po ściętych przez bobry (Castor fiber) drzewach.










***

**

piątek, 6 marca 2015

Kaczki krzyżówki na Zalewie Floryda w Leżajsku

Dzisiaj miałam gratkę podziwiać małe stadko ptaków, które przyfrunęły od strony lasu i zanurzyły się w wodzie Zalewu Floryda w Leżajsku. Pewnie gdzieś w leśnych zaroślach, może w trawie wysiadują jaja i postanowiły sobie zrobić relaksującą kąpiel. Nietrudno było zidentyfikować gatunek tych wodnych ptaków, jako kaczki krzyżówki (Anas platyrhynchos). Toki co prawda trwają do końca lutego, ale krzyżówki są pewnie jeszcze w okresie godowym, bo samce mają charakterystyczną zielono opalizującą głową, samice  nieco mniejsze mają brązowe ubarwienie. 
Ptaki baraszkowały sobie po lustrze wody, były trochę nieufne na widok człowieka. Za parę miesięcy, może już w kwietniu będzie można podglądać stadko z pisklętami. Już po wykluciu kaczor zostawia kaczkę i ta biedulka sama wychowuje pisklęta.


Niestety, mój aparat fotograficzny ma mały zoom, nie udało mi się uchwycić w kadr z bliskiej odległości, ale mimo to jestem zadowolona, że zobaczyłam kaczki nad wodą Florydy. Świadczy to o dobrej jakości wody, która dopływa z lasu do zalewu z malutkiej rzeczki Jagoda. 
***











sobota, 29 marca 2014

Bobrowe ostoje

Nie dalej, niż 3 km od mojego domu znajdują się bobrowe ostoje. 


27 kwietnia 2007 roku wybrałam się na spacer szlakiem rozlewisk, z nadzieją, że uda mi się zobaczyć bobry. Aktywne są nocą i o zmierzchu. Trudno więc je zauważyć w czasie dnia. Postanowiłam wobec tego ponownie wybrać się na wycieczkę, tym razem wczesnym rankiem.
Nastawiłam budzik na 5:30, ale już o zmierzchu, czyli ok. 4:00 dotarłam na Florydę, gdzie zastałam tam tłumy rybaków z zarzuconymi wędkami.












Bobry sprowadzono kilkanaście lat temu z jeziora Dźwiżaj (białostockie) i fantastycznie zaaklimatyzowały się w tutejszym środowisku. Przez kilkanaście lat bobry zamieszkiwały teren „Wyspy Sosnowej”, kilkanaście metrów przed zalewem. To, że się zaaklimatyzowały, świadczy o czystości środowiska przyrodniczego naszej okolicy.

Zbudowały dużą tamę, spiętrzyły wodę, wykopały nory w brzegach wyspy.

Wycięły wiele rosnących nad brzegiem wody dębów, buków i jesionów. W okolicach nor zgromadziły całe stosy wyciętych gałęzi, imitując gniazda żeremi. Zalanie wodą terenu spowodowało wyschnięcie kilkudziesięciu starych olch, które uschnięte musiano usunąć. W rozlewisku żyło kilkanaście sztuk bobrów. Jednak, gdy zaczynało brakować żeru, wyniosły się w górę strumienia rzeczki Jagody, gdzie założyły kilka nowych stanowisk.
Latem bobry żywią się głównie roślinami wodnymi i przybrzeżnymi, zimą odżywiają się łykiem drzew liściastych (najczęściej topoli, wierzby, osiki, buku, leszczyny), które zgromadziły w lecie. Drzewa stanowią jeden z budulców żeremi. Bobry, mając 2 pary siekaczy bez problemu ścinają drzewa w okolicach rzek. Starają się ścinać drzewo w ten sposób, aby przewróciło się ono w kierunku rzeki.
Na małych strumieniach i potokach wszystkie osobniki z rodziny wspólnie budują tamy, powodując spiętrzenia i podtopienie terenów łąkowych i leśnych. Tworzą się rozlewiska i małe, zabagnione jeziorka leśne.



Mój znajomy doskonale pamięta czasy, kiedy to z początkiem lat 90. sprowadzono bobry do Leżajska. Przywiezione w klatkach bobry, przez jakiś czas przetrzymywano w leśniczówce u Staszka Siuzdaka. Jako dziecko chodził tam z Rodzicami podziwiać te olbrzymie gryzonie. Nikt wówczas nie przypuszczał, że doskonale się zadomowią, a ich populacja wzrośnie do tysiąca sztuk i staną się ogromnym problemem dla mieszkańców Leżajska. 

Niestety, nie udało mi się ujrzeć bobrowej rodzinki, ale widziałam ślady ich działalności w postaci pni pięknie spiłowanych ząbkami. Ale świergot ptaków o świcie, pływające po rozlewiskach kaczki i piękna, budząca się do życia przyroda warta była porannej wyprawy.
Rozlewisko leśne najwyraźniej naszym bobrom nie wystarcza. Pokonały zalew Floryda i przeniosły się bliżej aglomeracji miejskiej. Atakują drzewka w ogrodach położonych wzdłuż rzeczki Jagoda. 
Trudno ich stamtąd przegonić, bowiem są pod częściową ochroną. Jest więc problem.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...