Utworzony szlak pośród dębów, buków, grabów, jodeł, sosen, modrzewi i malowniczych brzóz przyciąga spacerowiczów, sportowców, rowerzystów, miłośników przyrody. Na drzewach zainstalowane są budki lęgowe ptaków.Można posłuchać śpiewu ptaków, stukania dzięciołów w próchniejące konary drzew, zobaczyć pływające po wodzie kaczki krzyżówki. O tej porze kwitną zawilce, żółte kaczeńce, zazieleniają się dopiero krzaki żarnowca miotlastego - rośliny motylkowej o pięknych złocistożółtych kwiatach. Na rozlewisku w gęstwinie krzewów zobaczyłam również kalinę z zeszłorocznymi, przemarzniętymi, czerwonymi owocami. Wśród roślinności bagiennej przykuwają wzrok urokliwe pałki wodne, sterczą charakterystyczne, zastrugane w ołówek pnie po ściętych przez bobry (Castor fiber) drzewach. W filmie przedstawiłam nieco historycznych już zdjęć, bo z 2007 roku, kiedy to rozlewisko było bardzo spustoszone działalnością bobrów. Dziś już nie ma śladów po żeremiach, poobgryzanych drzewach etc Przez kilkanaście lat bobry zamieszkiwały teren „Wyspy Sosnowej”, kilkanaście metrów przed zalewem. Bobry sprowadzono w latacz 90. z jeziora Dźwiżaj (białostockie). To, że się doskonale zaaklimatyzowały, świadczy o czystości środowiska przyrodniczego naszej okolicy. Nikt wówczas nie przypuszczał, że doskonale się zadomowią, a ich populacja wzrośnie do tysiąca sztuk i staną się ogromnym problemem dla mieszkańców Leżajska. Zbudowały dużą tamę, spiętrzyły wodę, wykopały nory w brzegach wyspy. Wycięły wiele rosnących nad brzegiem wody dębów, buków i jesionów. W okolicach nor zgromadziły całe stosy wyciętych gałęzi, imitując gniazda żeremi. Zalanie wodą terenu spowodowało wyschnięcie kilkudziesięciu starych olch, które uschnięte musiano usunąć. W rozlewisku żyło kilkanaście sztuk bobrów. Jednak, gdy zaczynało brakować żeru, wyniosły się w górę strumienia rzeczki Jagody, gdzie założyły kilka nowych stanowisk. Latem bobry żywią się głównie roślinami wodnymi i przybrzeżnymi, zimą odżywiają się łykiem drzew liściastych (najczęściej topoli, wierzby, osiki, buku, leszczyny), które zgromadziły w lecie. Drzewa stanowią jeden z budulców żeremi. Bobry, mając 2 pary siekaczy bez problemu ścinają drzewa w okolicach rzek. Starają się ścinać drzewo w ten sposób, aby przewróciło się ono w kierunku rzeki. Na małych strumieniach i potokach wszystkie osobniki z rodziny wspólnie budują tamy, powodując spiętrzenia i podtopienie terenów łąkowych i leśnych. Tworzą się rozlewiska i małe, zabagnione jeziorka leśne.
To nie trudne być z przyrodą za pan brat. Wystarczy aparat fotograficzny, kamera, dusza przyrodnika i umiejętność obserwacji świata, który nas otacza
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bobrowe ostoje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bobrowe ostoje. Pokaż wszystkie posty
piątek, 10 lipca 2026
Bobrowe Ostoje w Leżajsku
„Ostoje Bobrowe” w Leżajsku to 4-kilometrowa, edukacyjno-przyrodnicza trasa dla pieszych w leśnictwie Jelna. Leży na obrzeżach miasta. Jej początek znajduje się przy zalewie Floryda. Trasa wiedzie wzdłuż rzeczki Jagódka i zbiorników wodnych. Pozwala z bliska obejrzeć ślady żerowania bobrów (np. ścięte drzewa) oraz ich tamy i nory. Na szlaku znajdziesz utwardzone ścieżki, drewniane podesty, wiaty do odpoczynku i tablice edukacyjne. To idealne miejsce na krótki, relaksujący spacer.
sobota, 9 kwietnia 2016
Bobrowe ostoje w Leżajsku
W 2007 roku sfotografowałam rozlewiska utworzone przez bobry na rzecze Jagoda vel Jagódka.
>>Bobrowe ostoje
3 kwietnia 2016 roku wybrałam się na spacer po utworzonej tam ścieżce przyrodniczo- edukacyjnej. Spacer szlakiem rozlewisk, tam, nor, żeremi, wyciętych przez bobry drzew wzdłuż małej rzeczki Jagódka w Leżajsku. Utworzony szlak pośród dębów, buków, grabów, jodeł, sosen, modrzewi i malowniczych brzóz przyciąga spacerowiczów, sportowców, rowerzystów, miłośników przyrody. Na drzewach zainstalowane są budki lęgowe ptaków.
Można posłuchać śpiewu ptaków, stukania dzięciołów w próchniejące konary drzew, zobaczyć pływające po wodzie kaczki krzyżówki. O tej porze kwitną zawilce, żółte kaczeńce, zazieleniają się dopiero krzaki żarnowca miotlastego - rośliny motylkowej o pięknych złocistożółtych kwiatach. Na rozlewisku w gęstwinie krzewów zobaczyłam również kalinę z zeszłorocznymi, przemarzniętymi, czerwonymi owocami.
Wśród roślinności bagiennej przykuwają wzrok urokliwe pałki wodne, sterczą charakterystyczne, zastrugane w ołówek pnie po ściętych przez bobry (Castor fiber) drzewach.
**
>>Bobrowe ostoje
Można posłuchać śpiewu ptaków, stukania dzięciołów w próchniejące konary drzew, zobaczyć pływające po wodzie kaczki krzyżówki. O tej porze kwitną zawilce, żółte kaczeńce, zazieleniają się dopiero krzaki żarnowca miotlastego - rośliny motylkowej o pięknych złocistożółtych kwiatach. Na rozlewisku w gęstwinie krzewów zobaczyłam również kalinę z zeszłorocznymi, przemarzniętymi, czerwonymi owocami.
Wśród roślinności bagiennej przykuwają wzrok urokliwe pałki wodne, sterczą charakterystyczne, zastrugane w ołówek pnie po ściętych przez bobry (Castor fiber) drzewach.
**
sobota, 29 marca 2014
Bobrowe ostoje
Nie dalej, niż 3 km od mojego domu znajdują się bobrowe ostoje.
27 kwietnia 2007 roku wybrałam się na spacer szlakiem rozlewisk, z nadzieją, że uda mi się zobaczyć bobry. Aktywne są nocą i o zmierzchu. Trudno więc je zauważyć w czasie dnia. Postanowiłam wobec tego ponownie wybrać się na wycieczkę, tym razem wczesnym rankiem.
Nastawiłam budzik na 5:30, ale już o zmierzchu, czyli ok. 4:00 dotarłam na Florydę, gdzie zastałam tam tłumy rybaków z zarzuconymi wędkami.
Bobry sprowadzono kilkanaście lat temu z jeziora Dźwiżaj (białostockie) i fantastycznie zaaklimatyzowały się w tutejszym środowisku. Przez kilkanaście lat bobry zamieszkiwały teren „Wyspy Sosnowej”, kilkanaście metrów przed zalewem. To, że się zaaklimatyzowały, świadczy o czystości środowiska przyrodniczego naszej okolicy.
Zbudowały dużą tamę, spiętrzyły wodę, wykopały nory w brzegach wyspy.
Wycięły wiele rosnących nad brzegiem wody dębów, buków i jesionów. W okolicach nor zgromadziły całe stosy wyciętych gałęzi, imitując gniazda żeremi. Zalanie wodą terenu spowodowało wyschnięcie kilkudziesięciu starych olch, które uschnięte musiano usunąć. W rozlewisku żyło kilkanaście sztuk bobrów. Jednak, gdy zaczynało brakować żeru, wyniosły się w górę strumienia rzeczki Jagody, gdzie założyły kilka nowych stanowisk.
Latem bobry żywią się głównie roślinami wodnymi i przybrzeżnymi, zimą odżywiają się łykiem drzew liściastych (najczęściej topoli, wierzby, osiki, buku, leszczyny), które zgromadziły w lecie. Drzewa stanowią jeden z budulców żeremi. Bobry, mając 2 pary siekaczy bez problemu ścinają drzewa w okolicach rzek. Starają się ścinać drzewo w ten sposób, aby przewróciło się ono w kierunku rzeki.
Na małych strumieniach i potokach wszystkie osobniki z rodziny wspólnie budują tamy, powodując spiętrzenia i podtopienie terenów łąkowych i leśnych. Tworzą się rozlewiska i małe, zabagnione jeziorka leśne.
Niestety, nie udało mi się ujrzeć bobrowej rodzinki, ale widziałam ślady ich działalności w postaci pni pięknie spiłowanych ząbkami. Ale świergot ptaków o świcie, pływające po rozlewiskach kaczki i piękna, budząca się do życia przyroda warta była porannej wyprawy.
Rozlewisko leśne najwyraźniej naszym bobrom nie wystarcza. Pokonały zalew Floryda i przeniosły się bliżej aglomeracji miejskiej. Atakują drzewka w ogrodach położonych wzdłuż rzeczki Jagoda.
Trudno ich stamtąd przegonić, bowiem są pod częściową ochroną. Jest więc problem.
Nastawiłam budzik na 5:30, ale już o zmierzchu, czyli ok. 4:00 dotarłam na Florydę, gdzie zastałam tam tłumy rybaków z zarzuconymi wędkami.
Wycięły wiele rosnących nad brzegiem wody dębów, buków i jesionów. W okolicach nor zgromadziły całe stosy wyciętych gałęzi, imitując gniazda żeremi. Zalanie wodą terenu spowodowało wyschnięcie kilkudziesięciu starych olch, które uschnięte musiano usunąć. W rozlewisku żyło kilkanaście sztuk bobrów. Jednak, gdy zaczynało brakować żeru, wyniosły się w górę strumienia rzeczki Jagody, gdzie założyły kilka nowych stanowisk.
Latem bobry żywią się głównie roślinami wodnymi i przybrzeżnymi, zimą odżywiają się łykiem drzew liściastych (najczęściej topoli, wierzby, osiki, buku, leszczyny), które zgromadziły w lecie. Drzewa stanowią jeden z budulców żeremi. Bobry, mając 2 pary siekaczy bez problemu ścinają drzewa w okolicach rzek. Starają się ścinać drzewo w ten sposób, aby przewróciło się ono w kierunku rzeki.
Na małych strumieniach i potokach wszystkie osobniki z rodziny wspólnie budują tamy, powodując spiętrzenia i podtopienie terenów łąkowych i leśnych. Tworzą się rozlewiska i małe, zabagnione jeziorka leśne.
Mój znajomy doskonale pamięta czasy, kiedy to z początkiem lat 90. sprowadzono bobry do Leżajska. Przywiezione w klatkach bobry, przez jakiś czas przetrzymywano w leśniczówce u Staszka Siuzdaka. Jako dziecko chodził tam z Rodzicami podziwiać te olbrzymie gryzonie. Nikt wówczas nie przypuszczał, że doskonale się zadomowią, a ich populacja wzrośnie do tysiąca sztuk i staną się ogromnym problemem dla mieszkańców Leżajska.
Niestety, nie udało mi się ujrzeć bobrowej rodzinki, ale widziałam ślady ich działalności w postaci pni pięknie spiłowanych ząbkami. Ale świergot ptaków o świcie, pływające po rozlewiskach kaczki i piękna, budząca się do życia przyroda warta była porannej wyprawy.
Rozlewisko leśne najwyraźniej naszym bobrom nie wystarcza. Pokonały zalew Floryda i przeniosły się bliżej aglomeracji miejskiej. Atakują drzewka w ogrodach położonych wzdłuż rzeczki Jagoda.
Trudno ich stamtąd przegonić, bowiem są pod częściową ochroną. Jest więc problem.
Subskrybuj:
Posty (Atom)













.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)
.jpg)

