Szukaj na tym blogu

sobota, 7 marca 2015

Leszczyna (Corylus avellana L.)


Marcowy spacer po lesie skupia naszą uwagę na pojawiające się pierwsze kwiaty przebiśniegów, zawilców i przylaszczek, na łąkach wypatrujemy przylotu bocianów, a w ogrodach już nieco później zaczynają kwitnąć żółte forsycje. 
Taki wiosenny spacer w poszukiwaniu pierwszych symptomów wiosny daje nam dużo radości.
Podczas wypadu na Florydę udało mi się wypatrzeć w suchych zaroślach, tuż przy brzegu malutkiej rzeczki Jagody kwitnącą leszczynę pospolitą. 
Leszczyna podobnie jak brzoza czy olcha jest rośliną jednopienną, co oznacza, że na tym samym pędzie znajdują się kwiaty obu płci, żeńskie i męskie.
Na bezlistnych pędach pojawiły się wiszące długie, żółte, zebrane po 2-3 kwiaty męskie, zwane baziami lub kotkami. Na tych samych pędach można dojrzeć niepozorne, przypominające nieco pąki kwiatów w kolorze czerwonym - kwiaty żeńskie leszczyny.







Podobne kwiaty mają olchy, męskie też zebrane po kilka w kotki, tyle, że są bardziej zielonkawe, a kotki żeńskie występują w pęczkach po 3-5 i na dodatek towarzyszą im stare, zeszłoroczne, wyglądem przypominające małe szyszeczki na długich szypułkach.
Olcha kwiaty męskie (kotki) i żeńskie zeszłoroczne szyszki

olcha - kwiaty męskie

szyszki olchy - zeszłoroczne kwiaty żeńskie

Zarówno brzoza, olcha, jak i leszczyna pospolita (Corylus avellana L.) należą do tej samej rodziny brzozowatych (Betulaceae). Mam więc uzasadnione wątpliwości czy te krzewy z kwitnącymi kwiatami na gołych gałązkach to leszczyna czy może olcha. Młode pędy są jakby owłosione. Leszczyna w lesie zajmuje warstwę podszytu, kryjąc się w cieniu i pod okapem innych, dużych drzew.


Brzozowate są roślinami wiatropylnymi. Leszczyna kwitnie bardzo wcześnie, bo już od lutego (zazwyczaj do kwietnia). Te piękne niewinnie wyglądające żółte bazie męskich kwiatostanów pylą bardzo obficie na żółto, a ich nasiona/pyłki roznoszone przez wiatr stanowią groźny czynnik wywołujący alergie wziewne u człowieka. Apogeum pylenia olchy i leszczyny w lutym, a w marcu pylić zaczyna topola, wierzba i brzoza. 
Uwaga! 
U ludzi uczulonych na pyłki brzozy i leszczyny mogą wystąpić reakcje alergiczne po zjedzeniu jabłka, gruszki, brzoskwini, a nawet marchewki (reakcja krzyżowa). Uczuleniu na alergeny pyłku leszczyny zwykle towarzyszy uczulenie na alergeny pyłku brzozy i olszy, a także na alergeny pokarmowe, np. orzechów laskowych (reakcja krzyżowa).
Objawy reakcji krzyżowych układają się w charakterystyczne zespoły, np. brzozowo-jabłkowo-orzechowy, selerowo-marchewkowo-byliczo-przyprawowy oraz typu banan-lateks, czy roztocze-ślimaki.
U osób wrażliwych na alergeny np. pyłki drzew i krzewów zaczynają się wytwarzać charakterystyczne czynniki odpornościowe (przeciwciała IgE), krążą we krwi oraz umiejscawiają się w skórze i błonach śluzowych, wywołując najczęściej nieżyt nosa lub spojówek, astmę bądź atopowe zapalenie skóry.
Jednakże u niektórych osób przeciwciała sIgE rozpoznające takie alergeny mogą w sposób krzyżowy wiązać także inne alergeny białkowe, w tym znajdujące się w pokarmach. Jest to związane z podobieństwem budowy tych cząstek. W następstwie tego osoba uczulona np. na pyłki roślin może rozwinąć reakcję alergiczną po zjedzeniu pokarmu (najczęściej warzyw i owoców). W takiej sytuacji objawy alergii dotyczą również błony śluzówej przewodu pokarmowego, najczęściej pod postacią obrzęku i świądu warg, podniebienia i języka czy chrypki – dając obraz kliniczny, określany mianem zespołu alergii jamy ustnej (oral allergy syndrome – OAS).


Kwitnąca leszczyna w Kuryłówce
Leszczyna


orzechy laskowe

kwiat żeński leszczyny

Linki powiązane z tematem:
Alergicy są wśród nas
 

piątek, 6 marca 2015

Kaczki krzyżówki na Zalewie Floryda w Leżajsku

Dzisiaj miałam gratkę podziwiać małe stadko ptaków, które przyfrunęły od strony lasu i zanurzyły się w wodzie Zalewu Floryda w Leżajsku. Pewnie gdzieś w leśnych zaroślach, może w trawie wysiadują jaja i postanowiły sobie zrobić relaksującą kąpiel. Nietrudno było zidentyfikować gatunek tych wodnych ptaków, jako kaczki krzyżówki (Anas platyrhynchos). Toki co prawda trwają do końca lutego, ale krzyżówki są pewnie jeszcze w okresie godowym, bo samce mają charakterystyczną zielono opalizującą głową, samice  nieco mniejsze mają brązowe ubarwienie. 
Ptaki baraszkowały sobie po lustrze wody, były trochę nieufne na widok człowieka. Za parę miesięcy, może już w kwietniu będzie można podglądać stadko z pisklętami. Już po wykluciu kaczor zostawia kaczkę i ta biedulka sama wychowuje pisklęta.


Niestety, mój aparat fotograficzny ma mały zoom, nie udało mi się uchwycić w kadr z bliskiej odległości, ale mimo to jestem zadowolona, że zobaczyłam kaczki nad wodą Florydy. Świadczy to o dobrej jakości wody, która dopływa z lasu do zalewu z malutkiej rzeczki Jagoda. 
***











sobota, 28 lutego 2015

Nad Sanem i nad rzeką Złotą

Wybrałam się dzisiaj na spacer w poszukiwaniu wiosny. Cieplutko, słoneczko świeciło, łudziłam się, że skoro wiosną już pachnie to może i bociany już przyleciały.One najczęściej zwiastują wiosnę. Z zarośli dobiegał świergot ptaków, niestety, gniazda bocianie jeszcze świecą pustką. Nad brzegiem Sanu dużo starej zeszłorocznej roślinności, m. in. kolczurka klapowana (Echinocystis lobata) - niebezpieczne bardzo inwazyjne pnącze, które za pomocą wąsów czepnych płoży się i wspina po drzewach i krzewach, oplatając je. Pochodzi prawdopodobnie z Ameryki Północnej, zagraża rodzimej przyrodzie, ponieważ drzewo oplecione taką kolczurką po kilku, kilkunastu latach zamiera. Młode owoce są pokryte miękkimi kolcami z 4 brązowymi lub czarnymi nasionami, przypominającymi nieco nasiona dyni. Po zimie wyglądają atrakcyjniej ze względu na kolczaste torebki w kolorze kremowym o pięknym, ażurowym utkaniu.

Kolczurka widocznie jest mało wybredna, skoro pełno jej nad brzegiem Sanu. 
Przy brzegu Sanu, miedzy suchymi zaroślami udało mi się dojrzeć rozkwitające bazie. Znaczy się wiosna tuż, tuż. 






Przy ujściu rzeki Złotej do Sanu, w dzieciństwie pasłam tu krowy
Widok z Łuziny na Kuryłówkę. 

Okazuje się, że przy ujściu rzeki Złotej do Sanu zagnieździły się bobry, o czym świadczą świeże ślady nadgryzionego konaru drzewa.


zeszłoroczna kolczurka klapowana (Echinocystis lobata)
kolczaste torebki kolczurki klapowanej (Echinocystis lobata)



niedziela, 25 stycznia 2015

Cudowna moc granatu

Owoce granatu, właściwie granatowca właściwego (Punica granatum L.) z rodziny krwawnicowatych (Lythraceae) pokryte są twardą skórzastą, purpurową,  z charakterystyczną koroną kielicha. 

Dojrzałe owoce granatu można rozpoznać po charakterystycznym dźwięku przy delikatnym ucisku.
Bogactwo witamin, w tym obecność kwasu foliowego i niezwykłe właściwości owoców rekompensują kłopoty z wydobyciem osnówek z nasionami ukrytymi pod twardą skórką owocu.  
Osnówki stanowią część jadalną owocu, mają ciemnoczerwoną galaretowatą konsystencję, są niezwykle soczyste, słodkie, smaczne i przede wszystkim zdrowe. Nasiona mimo, że są gorzkie można również jeść, wykazują właściwości korzystne dla zdrowia.
Granaty są naturalnym afrodyzjakiem. Wspomagają gospodarkę hormonalną, zawarte estrogeny działają na popęd seksualny, działają kojąco w okresie menopauzy, są powszechnie używane w hormonalnej terapii zastępczej. Prawdopodobnie przeciwdziałają również impotencji oraz chronią przed rakiem prostaty.
Od tysięcy lat uważany jest za symbol zdrowia, płodności oraz miłości. Ten doskonały afrodyzjak ma olbrzymi wpływ na nasze zdrowie fizyczne oraz korzystnie wpływa na samopoczucie i nastrój. 

Owoce granatu zawierają polifenole, które hamują powstawanie wolnych rodników oraz usuwają już wytworzone, co zmniejsza ryzyko występowania wielu chorób nowotworowych, wykazują działanie przeciwzapalne, dlatego pomocne są w leczeniu artretyzmu i reumatyzmu, mają korzystny wpływ na układ krwionośny, wzmacniają pracę serca i obniżają ciśnienie tętnicze krwi, regulują poziom cukru i cholesterolu we krwi, uszczelniają naczynia krwionośne. Wzmacniają kości i mięśnie, poprawia wydolność pracy nerek. 
Owoc granatu jest też polecany dla alergików, w niektórych chorobach żołądka i problemach z trawieniem.



Garbniki zawarte w skórce granatu są surowcem przemysłowym w farmacji i garbarstwie, natomiast dzięki zawartym w korze granatowca alkaloidom owoc ma zastosowanie w weterynarii, jako środek przeciw tasiemczycy. Granat ma także zastosowanie w kosmetologii. Z kwiatów granatowca uzyskuje się barwniki stosowane do barwienia jedwabiu.


sobota, 4 października 2014

Winobranie 2014


O właściwościach leczniczych winogron bogatych w resweratrol, flawonoidy, proantocyjanidynę pisałam w zeszłym roku - vide (Winobranie 2013)
Teraz tylko kilka zdjęć. 




zobacz też Winobranie 2013

 2013


czwartek, 4 września 2014

Grzybobranie

4 września 2014
Rzadko wybieram się do lasu na grzyby. Zniechęca mnie zupełny brak orientacji w lesie. Tym razem jednak zachęcona przez znajomych informacją o wysypie grzybów zaryzykowałam i postanowiłam osobiście zaopatrzyć się w produkty na świąteczny wigilijny stół. Co roku brakuje mi grzybów na uszka do wigilijnego barszczu. 
Zdecydowałam się na grzybobranie o całkiem niestosownej porze, bo w południe, a jak wiadomo, o tej porze to już nie ma po co do lasu jechać. Rzeczywiście sporo ludzi wracało już o tej porze z pełnymi koszami grzybów. Pojechałam z synem do Ożanny, to stosunkowo blisko, zaledwie kilkanaście km od Leżajska. 
Trochę nazbieraliśmy, głównie podgrzybków i maślaczków, ale udało nam się również znaleźć w lesie sosnowo-dębowym kilka najprawdziwszych prawdziwków. Niestety, większość robaczywa. 
Nie potrzebuję atlasu grzybów, zbieram tylko znane mi podgrzybki, bagniaczki, maślaki i oczywiście prawdziwki. Unikam grzybów blaszkowych, zwłaszcza podobnych do pieczarki czy kani, takie bowiem, jak wiadomo są podobne do śmiertelnie trującego muchomora sromotnikowego. 
Zresztą, w lesie bardziej skupiałam się na podziwianiu pięknych widoków oraz leśnej flory i fauny, niż na szukaniu grzybów. 
Każdy z nas miał swoją zabawkę, ja aparatem trzaskałam zdjęcia, a Jurek swoim tabletem.
















poniedziałek, 11 sierpnia 2014

I tylko koni żal

Na pierwszy rzut oka wydawałoby się, że pasące się konie są szczęśliwe. Bujna koniczyna, piękny krajobraz Kuryłówki - Przewrócia z widokiem na cerkiew i spokojną wieś. Kiedy podeszłam bliżej niemalże zbladłam. Na pysku, na szyi i na całym ciele siedziało pełno much, a głęboką ranę zakleiły niczym opatrunkiem. Żar z nieba lał się niemal przez cały dzień, a na uwięzi biedne konie opędzały się od much. Bez dostępu do wody, na metrowym, może 1,5 m powrozie. 











Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...